10 zmian, które zaszły w modzie w ostatnim dziesięcioleciu!

Mijająca wraz z końcem 2019 roku druga dekada XXI wieku przyniosła wiele przemian. Do głosu doszły nowe technologie, większą siłę opiniotwórczą zyskały social media, a odbiorcy stali się bardziej świadomi. Przeobrażeniom uległy wszystkie branże, w tym także przemysł modowy. Ostatnie dziesięć lat to czas jego intensywnego rozwoju, który zmienił postrzeganie pewnych problemów i zjawisk.

Moda w służbie recyklingu

Nie da się ukryć, że jednym z najważniejszych wydarzeń w modzie jest ekorewolucja. Marki wyszły naprzeciw oczekiwaniom nieco bardziej odpowiedzialnych społecznie konsumentów i zaczęły wprowadzać zasady zrównoważonej mody. Jedną z nich jest coraz większe znaczenie recyklingu odzieży. Tylko w ostatnich latach wiele brandów i domów mody ogłosiło, że w produkcji swoich ubrań zamierza wykorzystywać więcej materiałów „z odzysku” (np. szwedzki H&M przygotował pierwsze ubrania z przetworzonych śmieci zebranych na brzegach mórz i oceanów) i wspierać dobroczynność zbiórkami odzieży.

Polska firma odzieżowa https://www.lppsa.com/kontakt w wielu salonach marek Reserved, Mohito i House ustawiła specjalne kontenery, do których klienci mogą oddawać dowolną odzież. Od momentu wystartowania akcji, czyli od 2018 roku, udało się zebrać blisko 3 tony ubrań, które przekazano potrzebującym w całej Polsce. Do 2023 roku specjalne pojemniki na tekstylia trafią do wszystkich sklepów marek LPP.

Najtisy na topie

Trzeba przyznać, że w mijającej dekadzie na próżno szukać monotonii. Była moda na neony, był również szał na pastele. Do łask powróciły klimaty boho, nie brakowało też nawiązań do klasyki z lat 50. Niemniej jednak projektanci zdecydowanie dali ponieść się nostalgii za latami 90. – tzw. najtisy dzieliły i rządziły zarówno na sklepowych wystawach, jak i na wybiegach. Torebki nerki, za duże ubrania, neony, ultrawąskie szpilki, białe kozaczki i sandałki, ale przede wszystkim logomania. Nie można nie odnieść wrażenia, że modowo w ciągu tych dziesięciu lat kilkukrotnie przenosiliśmy się do czasów świetności Alanis Morissette czy Spice Girls…

Czas Instagrama

Aplikacja Instagram stała się nie tylko przestrzenią do wyrażania siebie, ale także platformą, na której tworzą się trendy. Umożliwiła markom komunikację ze swoimi odbiorcami, a w ciągu kilku chwil nieznane nikomu osoby stały się specjalistami w dziedzinie mody, a nawet… modelkami. Tak było w przypadku trzech najgorętszych obecnie nazwisk w modelingu, czyli Kendall Jenner oraz sióstr Hadid, Gigi i Belli. W 2014 roku projektant Marc Jacobs stał się pionierem w tej dziedzinie – ogłosił casting na tej platformie społecznościowej i spośród 70 tys. kandydatów wybrał 9, którzy wzięli udział w sesji zdjęciowej jego produktów.

Na tym nie koniec, bo Instagram stał się również miejscem, które ułatwia start początkującym trendsetterom oraz niewielkim markom. Pomimo „nakręcania” konsumpcjonizmu pozwolił też projektantom otworzyć się na „inność” i wspierał ideę ciałopozytywności.

Nastawienie na nowe technologie

Bez wątpienia rozwój social mediów odcisnął swoje piętno na modzie, ale ostatnia dekada to przede wszystkim wprowadzenie do branży nowych technologii. Tylko w poprzednich kilku latach w salonach sklepów odzieżowych pojawiły się interaktywne przymierzalnie czy technologia RFID, ułatwiająca zarówno klientom, jak i pracownikom zlokalizowanie konkretnego produktu w sklepie (pierwszą polską firmą odzieżową, która zdecydowała się na jej wprowadzenie, była wspomniana już marka LPP). Tzw. fashion tech pojawia się również na etapie projektowania. Coraz więcej mówi się o wykorzystaniu do tego m.in. oświetlenia LED.

Zwrot ku plus size

Czasy, gdy panie powyżej rozmiaru 44 miały problem ze znalezieniem odpowiedniej garderoby, zdają się na szczęście mijać. Ostatnie dziesięciolecie, dzięki ciałopozytywności i otwarciu na inność (w dużych kampaniach reklamowych zaczęły pojawiać się osoby różnych ras, płci czy przekonań religijnych) upłynęło pod znakiem wprowadzania nieco większych rozmiarów do ofert sieciówek i domów mody. Na rozszerzenie rozmiarówki zdecydowały się m.in. Zara i H&M, a panie o nieco krąglejszych kształtach polubili też projektanci.

Kilka miesięcy temu dom mody Dolce&Gabbana ogłosił, że wybrane ubrania z najbliższych kolekcji będą dostępne nawet w rozmiarze 50 – pierwsza odzież w powiększonych wersjach pojawiła się w sprzedaży w 2019 roku. W tym samym roku w reklamie marki bieliźniarskiej Victoria’s Secret wystąpiła modelka plus size, Ali Tate Cutler.

Rozwój polskiej mody

Eva Minge, Magda Butrym czy Maciej Zień. To tylko kilka nazwisk najpopularniejszych projektantów znad Wisły. W mijającej dekadzie polska branża fashion przeżyła prawdziwy rozkwit – pomysły lokalnych projektantów zaczęły cieszyć się nie tylko zainteresowaniem zagranicznych gwiazd (m.in. w kreacjach Minge prezentowała się na dużych imprezach Cheryl Cole), ale samych Polaków. Modne stało się promowanie krajowych marek i nazwisk, a dla wielu konsumentów to, skąd pochodzi i gdzie produkowane jest ubranie, zyskało kluczowe znaczenie.

Kolekcje z ekologicznych materiałów

Zwrot ku zrównoważonej modzie i bardziej proekologicznym rozwiązaniom widać było w promowaniu recyklingu, ale też w odpowiedzialniejszym podejściu do samej produkcji ubrań. W sklepach i na wybiegach zagościły kreacje przygotowywane z ekologicznych materiałów. Najczęściej pojawiającym się była bawełna organiczna (m.in. w ofercie marek LPP, H&M, KappAhl, C&A), ale nie brakowało jeszcze bardziej oryginalnych rozwiązań.

H&M przetwarzał rocznie ponad 100 mln butelek PET na potrzeby produkcji swoich ubrań. Z kolei Stella McCartney pokusiła się o przygotowanie torebki, która powstała z… grzybni. Coraz więcej mówi się również o Pinatexie, czyli materiale pozyskiwanym ze skórki ananasa.

Polskie marki i ich sukces za granicą

Polska moda nie tylko „wypłynęła” na lokalnym podwórku, ale zyskała popularność poza granicami kraju. W projektach naszych twórców pojawiły się gwiazdy takie jak Księżna Kate (Gosia Baczyńska), Ivanka Trump (Eva Minge), Alicia Vikander (Magda Butrym), Kylie Jenner i Bella Hadid (MISBHV) czy Rihanna i Justin Bieber (Local Heroes).

Nie sposób również nie wspomnieć o globalnym sukcesie marki LPP. Właściciel marek takich jak Reserved, Mohito, Cropp, House i Sinsay ma już swoje sklepy stacjonarne na 25 rynkach m.in. w Rosji, Niemczech, Czechach, Wielkiej Brytanii (na prestiżowej Oxford Street!), na Ukrainie, Węgrzech czy Białorusi. Co więcej, salony tej polskiej rodzinnej firmy z Pomorza dostępne są również w nieco egzotyczniejszych destynacjach m.in. w Izraelu, Bośni i Hercegowinie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kuwejcie.

Coraz więcej kobiet w branży

Ostatnia dekada to czas kobiet na każdym polu – w polityce, biznesie, kulturze. Nie inaczej było w modzie. Panie dość mocno zaznaczyły swoją obecność, a jednym z dominujących trendów był feminizm. Marki zaangażowały się w ruchy prokobiece, co miało duże odzwierciedlenie na wybiegach.

W kolekcji Dior z 2016 roku pojawiły się koszulki z hasłem „We Should All Be Feminist”, które były chętnie noszone przez gwiazdy i doczekały się wielu kopii. Jego autorką jest Chimammanda Ngozi Adiche, nigeryjska pisarka, mająca na koncie takie książki jak „Połówka żółtego słońca” czy „Amerykaana”. Z kolei francuska marka Etam podjęła współpracę z Komitetem Kobiet ONZ, której pokłosiem była kapsułowa kolekcja t-shirtów z hasłami nawiązującymi do kobiecej solidarności. Celem akcji była walka z przemocą wobec kobiet, a dochód ze sprzedaży ubrań został w całości przekazany (i powiększony o 30 tys. euro) Komitetowi.

Poszanowanie praw zwierząt

Jeszcze 20 lat temu nikt nie wyobrażał sobie, że na wybiegach coraz rzadziej będą pojawiały się naturalne skóry i futra. Kiedyś synonim luksus, dziś wywołujący sprzeciw ekologów i sympatyków zwierząt zwyczaj zdaje się cieszyć się coraz mniejszym zainteresowaniem producentów odzieży. Wiele sklepów zrezygnowało ze sprzedaży ubrań z naturalnych futer.

Walka o prawa zwierząt nie jest obca również projektantom. Wspomniana Stella McCarthey tworzy swoje projekty w duchu eko – całkowicie zrezygnowała z futer i skór pochodzenia odzwierzęcego. W 2018 roku futra i skóry egzotycznych zwierząt „odpuścił” sobie też legendarny dom mody Chanel.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*